Joanna Rajkowska

O artyście

Joanna Rajkowska, artystka wizualna, urodzona w 1968 roku, w Bydgoszczy, mieszka i pracuje w Warszawie.

Rajkowska studiowała malarstwo ścienne na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni prof. Jerzego Nowosielskiego, którą ukończyła dylomem magistra w 1993 roku. Rok wcześniej otrzymała dyplom magistra z historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Artystka rozszerzyła swoją edukację studiując na nowojorskim uniwersytecie SUNY w ramach programu Studio Semester Programme w 1994 i 1995 roku.

Jest artystką wszechstronną, jednak jej najbardziej znane prace to projekty publiczne. Aby je zbudować, artystka wykorzystuje realnie istniejące miejsca, energie, organizmy i materiały. Używa przy tym elementów tak różnorodnych jak rośliny, budynki, obiekty znalezione, wodę, dym czy dźwięk. Wynikiem jej pracy są zarówno osie urbanistyczne i projekty architektoniczne, geologiczne fantazje, odkrywki archeologiczne, a także rzeźby podwodne. Większość jej prac powstaje, żyje i starzeje się w otwartej przestrzeni, dlatego ich materia to nie tylko materia wszelkich bytów, organicznych i nieorganicznych, wchodzących w ich skład, ale również ich skomplikowane relacje.

Jej projekty publiczne obejmują współpracę z takimi instytucjami jak CSW Zamek Ujazdowski (2007, Dotleniacz, Polska), Galeria Trafo (2008, Linie lotnicze, Węgry), Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie (2009, Wąwóz, Polska), The Showroom (2010, Rydwan, UK), British Council (2010, Benjamin w Konyi, Turcja), VII Berlińskie Biennale (2012, Urodzona w Berlinie, Niemcy), Royal Society of Arts, Citizen Power Peterborough programme’s Arts and Social Change, Arts Council England (2012, Dziecko Peterborough, UK), Frieze Projects 2012 (2012, Wymuszając cud, UK), Institute for Contemporary Ideas and Art (2014, Dywan, Szwecja) i Frieze Sculpture (2019, Pisklę, UK).

Jej najbardziej znanym projektem pozostają Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich, 2002, projekt, który stał się jednym z symboli Warszawy.

Artystka otrzymała cenioną w Polsce nagrodę przyznawaną przez tygodnik „Polityka” – Paszport Polityki – w 2007 roku za „niezwykłe projekty realizowane w przestrzeni publicznej, za wyciąganie ręki w kierunku błąkającego się po mieście człowieka”, nagrodę im. Marii Anto i Elsy von Freytag-Loringhoven za wybitny dorobek i postawę artystyczną w 2022 oraz Nagrodę Wielką Fundacji Kultury Polskiej za całokształt twórczości.

Mój ojciec nigdy mnie tak nie dotykał
2014, film, 11′

Gdybym tylko mogła dotykać mojego ojca nie zrobiłabym tej pracy.
Ale nie mogę. Ta niemożność nie ma jakiś konkretnych przyczyn. Po prostu – nie wypada. Ojciec czasem pomacha ręką i powie “cześć”, czasem poklepie mnie po ramieniu. Zdawkowy pocałunek przy powitaniach nie wystarcza. Zmienia ton, kiedy wydarza się jakaś tragednia. Staje się ciepły, niemal serdeczny, jego głos zmienia barwę, ojciec jest blisko. Wtedy chcę, żeby tragedia trwała, rozwijała się, żeby bliskość ojca nie kończyła się nieuchronnie z końcem stanu wyjątkowego.
Ojciec nie dotykał mnie też w dzieciństwie – tym pamiętanym dzieciństwie. Nie zmieniał mi pieluch i nie przyszedł do klasy, kiedy powędrowałam po raz pierwszy do Szkoły Podstawowej nr. 38 w Bydgoszczy. Nie było go, kiedy miałam sepsę w szpitalu. Uciekł od matki.
Po raz pierwszy pojawił się, kiedy zostawiłam mojego męża. Stanął w drzwiach na strychu, na warszawskiej Pradze, na ulicy Strzeleckiej 3. Rozejrzał się i poszedł kupić składane łóżko do Obi. I został ze mną przez tydzień. Zaczynaliśmy dzień od wina. Ojciec ubierał swój piękny przedwojenny płaszcz i szedł do sklepiku na dół kupić butelkę. Stawał w kolejce z miejscowymi menelami. Sprzedawczyni podobno zerkała na niego i mówila: “Dla Pana to chyba jakieś lepsze?”Po tygodniu było mi dużo lepiej. Może dlatego, że ojciec miał trzy żony.
A potem zrobił coś niebywałego. Kiedy umarła mama powiedział mi – możesz Ją pochować w rodzinnym grobowcu w Warszawie, musisz tylko skremować zwłoki, bo tam jest mało miejsca. Nie chciał być z nią za życia, ale najwyraźniej nie było to zbyt bolesne po śmierci. Moja matka, nawet wtedy, kiedy straciła pamięć, kiedy nie mogła już wypowiadać pełnych zdań, kiedy nie bardzo wiedziala kim jest, potrafiła zapytać “A gdzie jest Andrzej?” Kochała go nieprzytomnie i do końca.
Potem opowiedział mi historię wywózki do Auschwitz, przypadkowo. Kiedy mówił o trupach wyrzucanych z wagonu nie drgnęła mu twarz. Ani wtedy kiedy mówił o zamurowanym strychu, gdzie ukryli ich państwo Popławscy w Krzeszowicach, których bezskutecznie szukał latami po wojnie. Ani kiedy mówił o dwóch dobach spędzonych w bagnie.
Kiedy ojciec opowiada o wypadkach samochodowych, celebruje opisy okrucieństwa, mówiąc np. “a ta głowa się po asfalcie tak toczyła, toczyła i toczyła…”, choć wszyscy błagają go żeby przestał. Śmierć innych jest zazwyczaj świętem. Bo ojciec celebruje życie, sekunda po sekundzie.

Informacje dodatkowe

Kraj pochodzenia: Polska